|
Przeszłość wsi - czyli wszystko wokół gniazda rodowego Gładyszów herbu gryf "Oppidum Szeinberg" czyli historia nieistniejącego miasta. Szymbark - nie jest zwyczajną wioską, jakich szereg rozsypanych jest w jego pobliżu. Według miejscowych tradycji miał być dawniej miastem, wprawdzie niewielkim, ale wybijającym się ponad otaczające osiedla. Jako pamiątka dawniej, świetniejszej przeszłości pozostała do dziś nazwa Miastko jednego z przysiółków, który znajduje się w centrum miejscowości. Szymbark jest osadą bardzo starą istnieje już w XII w. Nazywał się podobno wtedy Krasna Góra, i pod tą nazwą należałoby go szukać w najstarszych dokumentach diecezji krakowskiej, do której wtedy należał. Początkowo stanowił własność królewską, dopiero w połowie XIV w przeszedł w ręce rodziny Gładyszów herbu "Gryf" i na przeciągu trzech wieków stał się ich rodową siedzibą. Pierwszym z tej rodziny, o którym spotykamy wzmianki w starych aktach i herbarzach, był występujący około 1330 roku Paweł Gładysz i jego syn Jan Gładysz, który po roku 1368 odziedziczył po ojcu urząd podrzędczego sądeckiego. Paweł Gładysz, żyjący za panowania Władysława Łokietka, był dobrym rycerzem i tym przysłużył się staremu królowi. Za to jego syn Jan za panowania Kazimierza Wielkiego, był otoczony szczególną opieką królewską i był zarządcą wielkich dóbr królewskich. Musiał się Gładysz wykazać, piastując ten urząd, wielką energią i zmysłem organizacyjnym skoro król go szczególnie popierał i 27 X 1359 roku w Sączu, w obecności urzędników królewskich nadał mu olbrzymie dobra w swoich lasach. Dokument, który wtedy wydano, nie istnieje, ale przechował się w odpisie w wyniku procesu wytoczonego całej rodzinie w 169 lat później. Oto treść tego dokumentu w przekładzie polskim z łaciny: "My Kazimierz [...] oznajmujemy, że pamiętając wierne służby rycerza Pawła Gładysza, który ojcu ... Władysławowi (królowi polskiemu) za życia wiernie usługiwał ... dalimy synowi jego Janowi naszemu podrzędczemu część naszych lasów leżących po obu stronach rzeki Zdyni Wielkiej i Zdyni Małej, aby tam lokować mógł wsie na prawie magdeburskim dla siebie i dla potomnych [...]. Nadto za specjalną naszą łaską nadalimy mu cały las po obu brzegach rzeki Ropy wpadającej poczynając od prawego źródła [...], aby tamże około nich zakładał wsie, budował miasta [...], aby tu był zawsze panem i dziedzicem". W ten sposób powstał po obu stronach rzeki Ropy bogaty i ludny "klucz" szymbarski. Po śmierci Jana klucz został podzielony pomiędzy spadkobierców. Jednemu z nich Piotrowi (pisał się "de Schimbark") przypadła wie Szymbark, a Mikołajowi ("de Łosie") południowa część posiadłości obecnie wie Łosie. Według wykazu poborowych podatku stanowego w roku 1581, włości należące do klucza szymbarskiego były bardzo okrojone. Szymbark następnie był w posiadaniu Szymona Gładysza pisarza grodzkiego, który był właścicielem kilku innych miejscowości, jak: Polnej i Szymonowic. Ostatnim z rodu Gładyszów w tej miejscowości był Paweł Gładysz, syn Szymona, do którego należał Szymbark do roku 1590 i Piotr Gładysz, który zeznał w testamencie z roku 1611, że Gładyszowie na zawsze przenoszą się z ziemi bieckiej w Sandomierskie. Na miejsce Gładyszów przybyli Strońscy, później Siedleccy, Bronikowscy, aż wreszcie z końcem XVIII w nabył tę miejscowość ks. Jan Bochniewicz prałat gnieźnieńscy. W 1808 roku przekazał on Szymbark na własność swym siostrom i siostrzeńcom. Od tego czasu na obszarze wsi zbudowano cztery dworki, z których trzy zachowały się do dzisiaj. Właścicielami poszczególnych dworków była: - Stanisława Groblewska - Szymbark - Bystrzyca - Maria Kuźniarska - Szymbark k/Zamku - Maria Groblewska - Szymbark Łęgi - Urszula Rumińska - Szymbark - Folwark W najlepszym stanie dochował się do dnia dzisiejszego dwór na Łęgach, w którym obecnie znajduje się Ośrodek Szkolno - Wychowawczy dla dzieci z lekkim upośledzeniem umysłowym. Gdy Jan Gładysz został właścicielem ziem leżących nad Górną Ropą, były to tereny bezludne, mające jedynie wartość myśliwską. Prócz Krasnej Góry i Ropy nie było ani jednej osady ludzkiej, dopiero w kilka lat później Gładyszowie osiedlili się na stałe wśród kotlin górskich. Za ich panowania powstało 13 wsi. Pamiątka tej akcji zakładania nowych wiosek jest wie Gładyszów. Dużo energii włożyli Gładyszowie w to, aby założyć w swoich dobrach miasto, które miało być niewyczerpanym źródłem ich dochodów. Krasna Góra miała ku temu najlepsze warunki. Aby zachęcić cudzoziemców do osiedlania się w nowo założonym miecie zmienili starą nazwę Krasna Góra na Schönberg (pisano też Szeinberg, Szchimbarg). Postęp udał się, a o tym, że osiedleńcami byli Niemcy, świadczy choćby do dzisiaj zachowane w Szymbarku nazwiska pochodzenia niemieckiego: Henzel, Preisner, Klein - które są pozostałościami dawniej niemieckiej kolonizacji. Początkowo Szymbark rozwijał się dość pomyślnie, ale z biegiem lat upadł, podcięty ekonomicznie przez Gorlice, założone z końcem XIV w na szlaku ważnych dróg handlowych. Gorlice miały dogodniejsze położenie. Tamtędy prowadziła trasa na Węgry. W istniejącej sytuacji zubożali mieszczanie szymbarscy w miarę upływu czasu zapomnieli o swoich prawach, po prostu "schłopieli".
W 1800 roku, to zapewne ks. prof. Jan Bochniewicz był inicjatorem założenia cmentarza w Szymbarku, gdyż wtedy był właścicielem i przekazał w darze wieś Szymbark na mocy swego testamentu 50-ciu ubogim mieszkańcom Biecza. Austriacy uznali ten testament po 10 latach i wtedy wszedł w życie. W związku z powyższym w Szymbarku osiedlili się mieszczanie bieccy, których domy i mienie zostały zniszczone wojnami i zarazami oraz pożarami. Przykładowo mieszkał w Szymbarku i dożywał swych lat w starości były burmistrz miasta Biecza, a ojciec Karoliny Zywickiej - Wojciech Ołpiński. Zmarł w Szymbarku w dniu 17 czerwca 1938 roku i jest zapisany jego zgon w Liber Mortuorum pod datą 1838 roku. W Szymbarku zmarła także matka Karoliny Apolonia Ołpińska, która zmarła w 1834 roku. "Burmistrz Wojciech Ołpiński zmarł jako emerytowany cosul we wsi Szymbark w dniu 17 czerwca 1838 roku w majątku swej najstarszej córki Salomei Karoliny zamężnej Zywickiej. Wieś Szymbark uprzednio była własnością ks. prof. Jana Bochniewicza, który zapisał ją w testamencie 50-ciu najuboższym mieszczanom bieckim w 1802 roku. I w tym czasie w Szymbarku jak notują księgi parafialne pojawiają się różni Ołpińscy zamieszkujący różne domy i trudniący się lokalnym rzemiosłem. Po uprawomocnieniu się legatu w roku 1812 - władza austriacka wydała zezwolenie na wykup i podmianę dóbr z Szymbarku na ziemie położone na terytorium Biecza, w ten sposób powstała fundacja im. ks. J. Bochniewicza, a wieś Szymbark powróciła do krewnych, spadkobierców b. burmistrza Wojciecha. Ołpińscy wracają do Biecza i osiedlają się także w pobliskich Gorlicach. Sam Wojciech podpisywał się na niektórych aktach trzema krzyżykami. Na wychodzących z miejskiej kancelarii natomiast podpis widnieje wykonany ręką wprawnego pisarza miejskiego. lipiec 2004 ".
|